Warsaw Tattoo Convention 2018

Sztorm

Warsaw Tattoo Convention 2018

Warsaw Tattoo Convention 2018 to już szósta odsłona tego międzynarodowego festiwalu tatuażu w Warszawie. Oczywiście będziemy tam obecni, po podglądamy nowinki, posłuchamy plotek i jak zawsze wrócimy naładowani  pozytywnymi emocjami. Jak jeszcze nie wiecie co robić w najbliższy weekend, no to już wiecie.

13-14.10.2018.

Warsaw Tattoo Convention 2018 – zapowiedź

Czy jesteście już gotowi na 6. edycję Warsaw Tattoo Convention? ? To będą dwa dni pełne emocji, sztuki i inspirujących spotkań ? Nie może Was tu zabraknąć! Bilety wciąż możecie kupić tu ? http://bit.ly/6thWTC_bilety

Opublikowany przez Warsaw Tattoo Convention Poniedziałek, 1 października 2018

Tak po modyfikacji posta i po samym wydarzeniu. Przeczytajcie dzięki uprzejmości Tattoofest magazyn jak było:

6th Warsaw Tattoo Convention

13-14.10.2018

Do jakiej europejskiej stolicy byśmy nie zawędrowali, tamtejsza konwencja tatuażu zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem i przyciąga tłumy. Warszawa nie jest wyjątkiem od tej reguły, choć może nie kusi tak mocno jak romantyczny Paryż czy tętniąca życiem Barcelona. Zachęca przede wszystkim do odwiedzin jakością wykonywanych tu prac. Warsaw Tattoo Convention to impreza z tradycjami – organizowano ją już po raz szósty – i chyba każdy, komu przypadła do gustu, z trudem mógłby wyobrazić sobie początek jesieni bez niej. Co nas wzruszało, co bawiło, a co budziło podziw? Jakich interesujących i uzdolnionych ludzi poznaliśmy tym razem? Przekonajcie się!

1.Goście Primitive Tattoo

Co roku możemy liczyć na to, że na imprezę przybędą tatuatorzy zaproszeni przez Karolinę Czaję z Primitive Tattoo. To zawsze najbardziej egzotyczne i barwne postacie na całym evencie – wywołują uśmiech na twarzy i trudno oderwać od nich wzrok. Po raz kolejny swoją obecnością zaszczycił nas Max Native, którego bose stopy i wplecione we włosy pióra  przywodzą na myśl wigwamy i ludzi skupionych wokół paleniska. Jean Veneca, Elle Mana-Festin, Nicolette Torres, Nate Nathaniel – wszystkich ich mogliście zobaczyć w akcji. W ruch poszły nie tylko maszyny, ale też wszelkiej maści patyczki, a dominującym kolorem była czerń. Cała ekipa przez kilka dni mieszkała pod jednym dachem, wyobraźcie więc sobie, jak gościnną i kochaną osobą musi być Karolina!

2. Tofi Tattoo Experiment vol. 2 

Garść tatuatorów oraz ekipa studia Tattoo Gallery by WTC mogła poczuć klimat konwencji już w poprzedzający ją dzień. To tam, w porozumieniu z organizatorami wydarzenia, Tofi postanowił przeprowadzić drugą część swojego eksperymentu. Dziewięciu tatuatorów a także dziewięć osób chętnych dla celów naukowych poświęcić miejsce na swoim udzie oraz jedna i ta sama kalka. Zadanie nie było łatwe, chociażby ze względu na format narzucony przez inicjatora – trzeba było nieco się spieszyć i sprawnie kombinować, by w kilka godzić stworzyć tatuaż wielkości kartki A4. Czaszka, fragment kobiecej twarzy i dzielący je kluczyk. Jak z tego wybrnąć? Próbowano klasycznie i bardziej nowatorsko, Davee z całym przekonaniem stwierdził na przykład, że widzi tam czarną panterę…

3.  Warsztaty rodzinne

Podobnie jak w roku ubiegłym, Tomasz Madej wraz z Dorotą Pasek z Muzeum Azji i Pacyfiku przygotowali warsztaty dla dzieci  w wieku od sześciu do dwunastu lat oraz ich opiekunów . Podczas tego familijnego spotkania mówiono przede wszystkim o symbolice i znaczeniu smoków w kulturze chińskiej . Prowadzący mieli w zanadrzu wiele ciekawostek o tych mitycznych stworzeniach: wiecie np., ile mają szponów? Pięćdziesiąt osób biorących udział w warsztatach na pewno już wie. Dzieciaki obdarowano „tatuażem” w kształcie smoka, do domu mogły zabrać też smoczą paszczę wykonaną z materiałów dostarczonych przez organizatora. 

4. Atrakcje

Atrakcje towarzyszące konwentom tatuażu często związane są z dwoma zagadnieniami – ze sztuką i ciałem. Tym razem mieliśmy szansę zobaczyć między innymi kobietę-gumę, Agnieszkę Marczak, osobę o naprawdę szerokim spektrum zainteresowań; na stronie wydarzenia przedstawiano ją jako mistrzynię hula-hoop, tancerkę brzucha i chemika procesowego. Interesujące show, polegające na malowaniu piaskiem i animacji światłem zaprezentowała utalentowana artystka Natalii.  Sądzę, że niewielu widzów miało do tej pory okazję zetknąć się na żywo z podobnymi umiejętnościami. Bez wątpienia sympatię tłumu wzbudziły również dziewczyny z zespołu Zouzy – kobiety panujące nad instrumentami nieustannie budzą respekt, szczególnie wśród męskiej części publiczności. 

5. Trybuny

Trybuny jeszcze nigdy nie były tak oblegane, jak w tym roku! Zawdzięczamy to oczywiście wspaniałej pogodzie, która w drugi weekend października była dla nas niezwykle łaskawa. I choć u jednych ogromny stadion piłkarski budzi respekt, daje poczucie wielkich możliwości czy przywołuje wspomnienia, a dla innych to tylko kawałek równo skoszonej trawy. Wszyscy, niezależnie od odczuć, cieszyli się z okazji do przebywania na świeżym powietrzu. Tym bardziej, że roll-bar znajdował się tuż za plecami…

6. Tatuaże, które zapamiętamy

No właśnie, trudno po takim wydarzeniu nie zachować w pamięci choć jednego dzieła, które zrobiłoby na nas wrażenie. Chyba wszyscy zwrócili uwagę na syrenę autorstwa Bartosza Panasa – szczęśliwej tatuowanej, Aleksandrze, pokryła ona całe plecy, pośladki i tylną część nóg. Na słowa uznania zasłużył też Leonardo Castañeda, „malujący” nieco psychodeliczny wzór na sporej części brzucha i klatki piersiowej swojego klienta. Ale czy coś musi być duże, by było efektowne? Jeśli chodzi o tatuaż to niekoniecznie i przede wszystkim z największą przyjemnością patrzyło się na prace Karoliny Wilczewskiej, Jarka Baki czy innych zdolnych twórców. Poza tym, wyjątkowo często przyłapywaliśmy samych tatuatorów w roli klientów – i tak, na przykład, Szymon Gdowicz oddał się  w ręce Julii Szewczykowskiej, Krzysiek Krajewski trafił do Łukasza Zglenickiego, a Sergey Vaskevich do Marceliny Urbańskiej. Nie ma to jak wyjść z konwencji z pamiątką!

Doczytaliście do końca? Zobacz więcej ciekawych rzeczy TUTAJ