Tattoofest 2019 Tattoo Convention cz2

Sztorm

Tattoofest 2019 Tattoo Convention cz2

Tattoofest 2019 Tattoo Convention cz2, czyli zaczęło się. Zobacz w skrócie, jak to wyglądało z naszej perspektywy. Najlepsza konwencja tatuażu!

Ekscytacja osiągnęła apogeum. Sobota rano, a my wszyscy meldujemy się u bram konwencji. Miło witają nas organizatorzy, po czym zmierzamy do alejki z naszym miejscem dla Sztormu. Tuż obok nas krakowski Kult i plejada świetnych artystów. Na przeciwko cała rodzina tatuatorów z Tajwanu, a zresztą szkoda pisać… Tutaj z każdej strony pojawia się świetny tatuator oraz widać zapalonych fanów tatuażu. Większość osób jest mocno i przede wszystkim dobrze wytatuowana. Co znaczy dobrze? Duże powierzchnie ciała, szyje, twarze, głowy pokrywają piękne i przemyślane tatuaże. To co jest charakterystyczne dla Tattoofest to to, że czuje się tutaj powiew światowego tatuażu.

Tego dnia tatuowała Avi, Ula Flora oraz Emil, czyli Licho Nie Śpi. Reszta naszych tatuażystów przy wsparciu Oli i Mikołaja zajmowała się przez cały dzień rozmowami z klientami. Część z nich wybrała wzory i umówiła się na tatuowanie, a część postanowiła zawitać do miasta Gdańsk, pewnie przy okazji nadchodzącego lata.

W telegraficznym skrócie opowiem Wam, co można było ciekawego zrobić w Krakowie.

Oczywiście, po pierwsze – wytatuować się. Pomagało temu stanowisko Flash Box, nowość na konwencjach tatuażu. Tam były zgromadzone projekty od tatuatorów, którzy mieli czas na pracę. W międzyczasie można było rozpocząć naukę jazdy na BMX w specjalistycznej szkole. Przy okazji słuchaliśmy DJ Bambusa, DJ Gram Wręku, DJ Bili oraz  Juniora H2O, czyli popłynęła petarda z gramofonów.

Słyszeliście kiedyś o slackline? Tutaj można było się z tym bezpośrednio spotkać. Jeszcze bardziej mrożące w żyłach było oglądanie tańca samby, szczególnie kiedy miało się u boku osobę towarzyszącą… Wtedy trzeba było uciekać do strefy gamingowej, aby odświeżyć sobie w pamięci, czym jest Commodore 64, Amiga 500, NES, SNES, Nintendo 64, Pegasus, Vectrex, Atari 2600, PONG i wiele, wiele innych.

Po tych atrakcjach czas na strefę Sztuki. Podziwialiśmy prace wielu wspaniałych artystów związanych z tatuażem, co było ciekawe przede wszystkim ze względu na ich różnorodność. Moją uwagę przykuły szczególnie grafiki Sico.

No, ale ile tej sztuki! Przecież trzeba się rozpieścić i poczynić zakupy w strefie Fashion. Kilkunastu wystawców, którzy kusili oryginalnymi, streetwearowymi ubraniami oraz gadżetami. Jak w tej sytuacji zdążyć coś zjeść w strefie Food Truck, czy podziwiać Graffiti Jam? Eh… Trzeba napić się piwa, a następnym razem opowiem Wam nieco więcej o tatuatorach na Tattoofest 2019.

Inne wydarzenia Sztormu TUTAJ

Tattoofest 2019 konwencja tatuażuTattoofest 2019 Festiwal Tatuażu