Tattoofest 2019 Sarna w Krakowie cz1

Sztorm

Tattoofest 2019 Sarna w Krakowie cz1

Tattoofest 2019 Sarna w Krakowie czyli jak było na kolejnej odsłonie tego zacnego festiwalu. Sztorm łączą z tą konwencją tatuażu rodzinne koniugacje…

Piątek zaczął się dla nas w środku nocy. Już o 5:00 mieliśmy Pendolino do Krakowa. Tam czekał nas bardzo owocny weekend ale zacznijmy opowieść od początku, czyli świtu na dworcach Trójmiasta. Z całej naszej Załogi zabrakło jedynie Emila czyli Licho Nie Śpi ponieważ tym razem zaspał. hahaha… Cała nasza wycieczka podzieliła się na dwie grupy zainteresowań to znaczy na tych, którzy lubią ciszę i tych co lubią piwo. Prawda, że to rozsądny podział świadczący o różnorodności w Sztormie?

Zaraz po przyjeździe do Krakowa wpadliśmy na ulicę Szpitalną do Kult Tattoo Fest. Spotkaliśmy tam szefa Radka, zbiliśmy piątki oraz po podglądali jakie tego dnia powstają tego fajne tatuaże w studiu. Później krótki, piętnastominutowy spacerek i już byliśmy w Kulcie 2 czyli w salonie tatuażu z najpiękniejszym widokiem. Z tego miejsca rozpościera się fantastyczny widok na zakole Wisły oraz królewski zamek Wawel. Szybka kawa i pojawił się dobry czas na przemieszczenie się do hotelu i zameldowanie. Trzeba było się nieco odświeżyć po podróży, może krótka drzemka no i czekały nas kolejne, tym razem wieczorne atrakcje krakowskie.

Tuż po 19tej spotkaliśmy się na pierwszych urodzinach studia Tarantula.

To bardzo klimatyczne miejsce stworzone przez ludzi, którzy wiedzą czym jest dobry, tradycyjny tatuaż. Cała przestrzeń studia tatuażu a właściwie jego ściany pokryte są projektami od tatuatorów czyli tzw. fleshami. Wyjątkowość ich tkwi w tym, że wszystkie są oryginalne! To istna galeria projektów tatuażu!

Po kilki kwadransach przemieściliśmy się do samego serca starej, żydowskiej dzielnicy Kazimierz. To właśnie tutaj miał odbyć się before party przed weekendowym Tattoofestem. Połączony był z debiutem nowego oraz eleganckiego albumu z 25-cioma pięknymi i przede wszystkim uzdolnionymi polskimi artystkami. Sala jednego z krakowskich klubów została  zwizualizowana zdjęciami tatuażystek, co tworzyło niesamowity klimat.

Tak zakończył się dla nas piętek w Krakowie.

Dodam jedynie, gwoli wyjaśnienia, że ten festiwal tatuażu jest bardzo mocno związany ze Sztorm Tattoo Studio. Troje współwłaścicieli Sztormu współorganizuje tą imprezę a czwarta, czyli Dagmara, przez wiele lat była w jury festiwalowy. Czujemy się dlatego w Krakowie jak ryba w wodzie albo jak Sztorm w morzu 🙂

Splash Tattoo Sopot wideoTattoofest 2019 Tattoo Convention