Tattoo Splash Toruń 2019

Tattoo Splash Toruń 2019 czyli da się jak się chce. Na polskiej scenie tatuażu mamy juz blisko dwadzieścia różnych konwencji. Mniej więcej połowa z nich to duże, solidne eventy na ponad trzystu artystów. Jest także kilka mniejszych festiwali. Na niektórych miałem nie przyjemność być… Dla osoby ceniącej sobie jakość i mającej świadomość, że wiele osób po prostu ufa tatuatorom, w ich talent i kompetencje, zrobienie komuś byle co nie przystoi. Jeśli ktoś organizuje event, który ma być miejscem promującym osoby w nim uczestniczące i zaprasza byle kogo, to ponosi odpowiedzialność za wprowadzanie ludzi w błąd. Nie trafia do mnie argumentacja, przecież klient sobie porówna i wybierze… Dlatego ciesze się, że zaczęły w Polsce powstawać nie wielkie wydarzenia nastawione przede wszystkim na jakosc tatuatorów oraz miłą atmosferę.

Krzysiek Sawicki z sopockiego studia tatuażu Saveetattoo jest nie tylko dobrym artystom, ale także osobą bardzo towarzyską i rozpoznawalną w świecie polskiego tatuażu. W ostatnie lato zorganizował na sopockiej plaży klimatyczną konwencję tatuażu z pomocą Tomasza Tofiego Torfińskiego, łącząc ich wspólną pasję do dobrych tatuaży. Naszą relację z tego wydarzenia możecie zobaczyć TUTAJ. 

Drugą odsłoną tego wydarzenia miał być Toruń i tak też się stało. Postanowiliśmy wziąć w nim udział, więc spakowali sprzęt do tatuowania Avi, Emil i Marcelina, i pojechaliśmy do tego pięknego miasta. Na miejscu poznałem współorganizatora i właściciela studia tatuażu Tattoo Kolektyw, Krzyśka Majczuka. Fascynatę tatuażu, który również podczas wydarzenia odpowiedzialny był za konferansjerkę. W życiu prywatnym mąż bardzo fajnej artystki, Tyny Majczuk z pracowni tatuażu, Bodyfikacje w Toruniu. 

Salony, studia tatuażu czy sami tatuażyści byli przez organizatorów wyselekcjonowani.

Warunkiem pierwszym, jaki trzeba było spełnić, by uczestniczyć w Tattoo Splash Toruń 2019, to umiejetność tatuowania. Niby oczywiste ale widziałem już „tatuatorów” na konwencjach tatuażu, którzy nie umieli tatuować. Drugim warunkiem było umieć rysować. Też oczywiste? Zdecydowanie nie. W dobie Pinterestu i Photoshopa wcale nie trzeba umieć… Warunek trzeci, to trzeba mieć pasję do tatuowania i pozytywne nastawienie do otoczenia. Tam po prostu każdy miał się czuć dobrze. 

Te warunki zostały spełnione. W przepięknych wnętrzach Dworu Artusa czuć było fajną atmosferę a tatuaże, które udało się artystom zrobić, były po prostu co najmniej dobre. Oczywiście nie był to idealny event tatuażu. Wkradły się błędy organizacyjne, zawiodła frekwencja wśród odwiedzających ale nie zapominajmy, że zrobili ją artyści, wiec wybaczmy im. Wystarczy teraz nanieść nie liczne poprawki i na stałe będzie można wpisać Toruń jako miejsce warte dowiedzenia przynajmniej raz do roku. W weekend z Tattoo Splash. Oby organizatorom nie przyszło do głowy nie powtarzanie tej imprezy cyklicznie!

My bawiliśmy się wspaniale, po tatuowaliśmy, pogadali, pouczyli i oby takich imprez przybywało na polskiej mapie tatuażu.

Tattoo Splash Toruń 2019

Ps. W piątek, przez cały dzień toruńskie studio tatuażu Maxa Pniewskiego, Phoenix Rising Tattoo zapełniło się tatuatorami. Ten zasłużony artysta wraz z Tomaszem Torfińskim zorganizowali kolejną edycję Tofi Tattoo Experiment. Tym razem była to interpretacja logo studia tatuażu. Fajny dzień wśród miłych i zdolnych tatuatorów był wspaniałym preludium do weekendowego Tattoo Splash Toruń 2019. Dziękujemy Max i gratulujemy determinacji!

0
Piercing w Polsce i TrójmieścieCzy przekłucie piercing boli, odpowiemy.