Candy Ink kolorowy tatuaż kobiecy.

Candy Ink kolorowy tatuaż, ale taki słodki, że mu się nie oprzesz. Zobaczcie ją jak tatuowała w studio tatuażu Sztorm Przeczytajcie o niej dzieki Tattoofest

Laura Konieczna

Pseudonim i jego geneza: Candy Ink – nawiązuje do słodkich, dziewczęcych prac rysunkowych, które robiłam na długo przed tym, jak zostałam tatuatorką

Tatuuję od: od 2013 roku

Studio: Ink.fluence

Styl: new school/neo traditional 

Motywy, które powtarzam: postaci, fauna, flora, ornament

Nauczyciel/nauczycielka: Marianos Tattoo Custom

Za 10 lat: … będzie 2029 rok

@candy_ink_

O PRACY TATUATORKI 

Pierwsze myśli związane z tatuowaniem powstały w mojej głowie, gdy miałam ok. 7 lat. Oczywiście pojawiały się i znikały przez całe moje nastoletnie życie, ale jeszcze wtedy wydawało mi się, że nie zapewni mi to dostatniego i bezpiecznego życia. Gdy w końcu chwyciłam za maszynki, powiedziałam sobie: wolę zarabiać skromnie, ale być szczęśliwa dzięki temu, co robię. Nie miałam jeszcze wtedy pojęcia, jak to wygląda, wszystko przychodziło z czasem. Jednak sam proces tatuowania zachwycił mnie od samego początku. W tym roku wypada szósta rocznica. Na razie nie zamierzam przestać, dalej mam przed sobą ustalone cele. Oczywiście nie mogę też powiedzieć na 100%, że będę robić to już zawsze, bo nikt nie wie, co przyniesie jutro. Natomiast jest to moja pasja! Ta praca sprawia, że jestem spełniona wielowymiarowo.

O KLIENTACH

W tym momencie moimi klientami są najczęściej kobiety w wieku 25-35 lat. Nie jest to niczym zaskakującym, uwielbiam tworzyć kobiece wzory. Po części wynika to pewnie z tego, że kiedy ja się zaczęłam tatuować, w większości zajmowali się tym mężczyźni i brakowało mi tej kobiecej wrażliwości artystycznej. Moje klientki są wspaniałe! Bardzo dbamy o to, żeby trafiały do nas osoby naprawdę zdecydowane i świadome. Coraz częściej przychodzą kobiety starsze ode mnie i bardzo mnie to cieszy. 

O SWOIM STYLU

Moje tatuaże wyróżniają się tym, że to ja je wykonałam. Kiedyś chciałam za wszelką cenę tworzyć prace jak najbardziej zbliżone do hiszpańskich ideałów, którymi się inspirowałam. Chciałam, żeby mój styl był powtarzalny i spójny. Na szczęście nie udało mi się wcisnąć w te ramy. Powoli daję sobie samej coraz więcej luzu i przekształcam swoje projekty. Podoba mi się zbyt dużo rozbieżnych rzeczy, żebym w kółko mogła powtarzać to samo.

O TATUAŻACH NA SWOIM CIELE

Zaczęłam się tatuować mając 18 lat i niewiele pojęcia o polskim świecie tatuażu. W tym momencie mam dużo dziar, które chętnie zamieniłabym na nowe (mimo, że je lubię). Najchętniej od artystów, których poznałam i którzy przede wszystkim mają w sobie dobrą energię. Nie chciałabym nosić tatuażu od osoby, która swoimi czynami daje o sobie złe świadectwo.

Zobacz na tatuaże naszych artystów!

 

0
Justyna Yuka ilustracje surrealistycznePiercing w gdańskim studiu tatuażu